• Wpisów: 176
  • Średnio co: 16 dni
  • Ostatni wpis: 5 lat temu, 23:38
  • Licznik odwiedzin: 84 375 / 2983 dni
 
slubnesprawy
 
Czytałam ostatnio różne fora i zauważyłam, że jak bumerang (co roku w sezonie ślubnym) powraca temat dzieci na weselu. Z tym, że aktualnie jest to jakby jeszcze bardziej nasilone, bo Panny Młode (choć pewnie nie wszystkie) wreszcie otwarcie mówią, że nie chcą aby hordy dzieci z rodziny i znajomych zamieniły ich przyjęcie w pobojowisko.
dzieci1.jpg

Osobiście uważam, że dzieciaki są słodkie, ale rodzice, którzy robią z nich małpki do pokazywania przy każdej okazji to totalna porażka. Kiedyś napisałam artykuł o zabieraniu dzieci na wesele. Starałam się wyszczególnić sytuacje kiedy to jest ok, a kiedy wykluczone. (Ten tekst jest tutaj: www.modnykrakow.pl/slub/?p=126 ) Jednak mam wrażenie, że ostatnio ludzie jeszcze bardziej zgłupieli i pozwalają swoim dzieciom na dosłownie wszystko (łącznie z wyłażeniem na weselny stół...)
dzieci2.jpg

Nie jestem pedagogiem, ale jestem przekonana, że dzieci, którym nadskakują dorośli i spełniają każdą ich zachciankę wyrosną na potwornych ludzi. Bez szacunku do kogokolwiek i czegokolwiek. Całe to "bezstresowe wychowanie" wyrządza im więcej szkody niż pożytku.
dzieci3.jpg

Nie jestem za tym żeby w ogóle nie brać dzieci na wesele, ale - ludzie kochani - nie róbcie bydła po prostu. Jeśli dzieci gonią między parą młodą, niszczą różne rzeczy, zakłócają uroczystość w inny sposób to to jest absolutnie nie wporządku. Jeśli ktoś sobie tłumaczy, że to jest "słodkie i urocze" to znaczy, że sam wychował się w rodzinie nie mającej z elementarnymi zasadami dobrego wychowania nic wspólnego.
dzieci4.jpg

Dobrze, że Panny Młode planujące uroczystość piszą o swoich obawach, że ich wesele przerodzi się w kinderparty. Może wreszcie powrócą w miarę kulturalne zachowania jako standard. Przecież taki pomysł żeby dzieci uczestniczyły we wszystkich zajęciach dorosłych to jest fanaberia ostatniego 20-lecia. Wcześniej były miejsca i okazje przeznaczone dla dorosłych i osobne - dla dzieci. Przez setki lat istnienia świata nikt jakoś nie wpadał na opętane pomysły brania dzieci do knajp, na wesela i bóg wie gdzie jeszcze. Nasze czasy z ich totalnym zdziczeniem nieraz mnie przerażają, słowo daję.
dzieci5.jpg

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego